Mezzofanti
➡  Poligloci 📆 16 maja 2023 ✍️  Matthew Malacha

Ilu języków może nauczyć się człowiek w ciągu całego życia? Pięciu? Dziesięciu? A może stu? Czy ktoś kiedykolwiek był testowany ze znajomości tak wielu języków? Jeśli zadajesz sobie tego rodzaju pytania, powinieneś(aś) poznać historię kardynała Giuseppe Gaspara Mezzofantiego (który żył w latach 1774-1849).

Niezwykłe dziecko

Mezzofanti spędził większość swojego życia w Bolonii. Tam też przyjął święcenia kapłańskie. Na Uniwersytecie Bolońskim pracował jako profesor języków orientalnych i bibliotekarz. Następnie w 1831 r. przeniósł się do Rzymu, gdzie został kustoszem Biblioteki Watykańskiej. W 1838 r. Papież Grzegorz XVI mianował go kardynałem. Oto kilka krótkich, suchych faktów.

Kiedy Giuseppe Gasparo był jeszcze chłopcem, jego ojciec Francesco Mezzofanti pracował jako stolarz, a jego warsztat, w którym wykonywał swoje rzemiosło, znajdował się na otwartej ulicy. Podobno miejsce, w którym młodzieniec pomagał ojcu, znajdowało się naprzeciwko okien szkoły prowadzonej przez starego księdza, który uczył łaciny i greki. Mały Giuseppe nie znał alfabetu greckiego ani nawet alfabetu swojego własnego języka, ale kiedy usłyszał lekcję, od razu wychwycił wszystkie greckie i łacińskie słowa. Udało mu się, chociaż nigdy nie widział podręczników do greki czy łaciny! Na szczęście nauczyciel dowiedział się o tym. Zabrał chłopca z warsztatu i pozwolił mu kontynuować naukę.

Mezzofanti poznał kilkadziesiąt języków.

Gdy go pytano, ile zna języków, zwykle odpowiadał: „Pięćdziesiąt i boloński”. Większość badaczy zgadza się, że faktycznie było ich kilkadziesiąt. Na podstawie wspomnień obcokrajowców, którzy osobiście poznali poliglotę, jego biograf C.W. Russell podzielił znane mu języki na cztery kategorie:

1) języki, którymi Mezzofanti władał doskonale,

2) te, którymi posługiwał się dobrze,

3) te, w których komunikował się swobodnie, ale z błędami,

4) języki, w których potrafił wypowiedzieć tylko kilka zdań i zainicjować rozmowę.

Do pierwszej kategorii Russell zaliczył: albański, angielski, arabski, ormiański (starożytny i współczesny), chaldejski, chiński, czeski, duński, flamandzki, francuski, grecki, hebrajski, hiszpański, iliryjski, koptyjski, łaciński, maltański, holenderski, niemiecki, perski, polski, portugalski, rosyjski, szwedzki, turecki, węgierski i włoski.

W drugiej grupie znalazły się: syryjski, gyyz, amharski, hindustani, gudżarati, baskijski, wołoski, kalifornijski i algonkiński. Było jeszcze jedenaście języków w trzeciej kategorii i osiem języków w czwartej kategorii. Do tej listy moglibyśmy dodać różne dialekty.

Językowy fenomen

W 1817 roku, w drodze powrotnej z Rzymu do Wenecji, w Bolonii zatrzymał się Lord Byron, jeden z najsłynniejszych przedstawicieli literatury angielskiej epoki romantyzmu. Tam spotkał poliglotę, a później napisał o Mezzofantim: „Człowiek ów mógłby żyć w czasach wieży Babel i robić tam za wszechogarniającego tłumacza (…). Wypróbowałem go we wszystkich językach, w których znałem choćby jedną przysięgę czy zwrot (…) a on, o losie! Zadziwił mnie – wprawił w zdumienie, posługując się nawet moim angielskim!”. Według ks. Gaume, gdy w rozmowie z bolońskim księdzem Byron wyczerpał słowa zaczerpnięte z angielskiego slangu, Mezzofanti zaczął popisywać się wyrafinowanymi przykładami żargonu londyńskiego, nieznanego wcześniej Byronowi, a przecież poeta miał tak bogate słownictwo!

Innym razem grupa irlandzkich kleryków udała się do Rzymu. Postanowili zatrzymać się w Bolonii, by osobiście poznać słynnego poliglotę. Do miasta dotarli późnym popołudniem. Następnego ranka zamierzali ruszyć dalej, więc postanowili udać się prosto do biblioteki uniwersyteckiej, gdzie spodziewali się znaleźć Mezzofantiego. Ale jak można się było spodziewać, biblioteka była zamknięta o tak późnej porze i w opustoszałych galeriach panowała cisza. Duchowni długo tułali się po okolicy, szukając kogoś, kto mógłby im pomóc. W końcu zobaczyli zbliżającego się do nich człowieka o skromnej posturze. Jeden z nich wyszedł z grupy i najlepszą łaciną, na jaką było go stać, zapytał go o drogę do biblioteki.

  • “Chcecie zwiedzić bibliotekę?” Nieznajomy odpowiedział mu natychmiast po angielsku, z doskonałym akcentem.

Kleryk stanął jak wryty.

  • „Na Jowisza, chłopcy!” — zawołał do swoich towarzyszy. „Toż to Mezzofanti we własnej osobie!”

W istocie, to był Mezzofanti. Dowiedziawszy się, że są Irlandczykami, zwrócił się do nich w ich rodzimym języku, ale musieli przyznać, że nie potrafią mu odpowiedzieć. Tylko jeden kleryk znał irlandzki z książek. Mezzofanti nawiązał z nim rozmowę na temat rzekomych analogii irlandzkiego z walijskim. Dodajmy dla jasności, że w pierwszej połowie XIX stulecia angielski w dużej mierze wyparł już rodzimy język Irlandii, a irlandzkim posługiwała się zaledwie jedna czwarta mieszkańców wyspy.

Cudzoziemcy często poddawali Mezzofantiego rozmaitym testom.

Gdy w 1819 r. Bolonię odwiedził cesarz Austrii Franciszek I, zanim przyjął poliglotę na audiencji, zadbał o odpowiedni dobór członków swojej świty – chodziło o to, aby reprezentowali główne języki Cesarstwa Austriackiego. Kolejno więc Niemcy, Węgrzy, Czesi, Wołosi i Polacy korzystali z okazji, by porozmawiać z Mezzofantim. Ten zaś każdemu odpowiadał tak płynnie i poprawnie, że – jak wspominał jego biograf – „obdarzono go nie tylko aprobatą, ale też podziwem i oklaskami”.

Innym monarchą, który spotkał się z poliglotą, był car Rosji Mikołaj I. Car rozmawiał z nim w Rzymie po rosyjsku i polsku. Wyznał potem, że nie dostrzegł w mowie uczonego kardynała jakiegokolwiek obcego śladu w akcencie. Za to Mezzofanti miał pewne uwagi odnośnie do czystości i elegancji stylu, w jakim cesarz rozmawiał po polsku.

Jeszcze innemu testowi poddał go Bucheron – profesor literatury łacińskiej na Uniwersytecie w Turynie. Uważał on, że jest niemożliwe, aby człowiek skupiony na tak wielu językach, mógł poznać je gruntownie. Kiedy więc odwiedził bibliotekę, w której pracował poliglota, przygotował sobie zawczasu szereg specjalistycznych pytań dotyczących łaciny. Założył, że zada je niejako mimochodem w czasie rozmowy. Zgodnie z planem początkowo błahą dyskusję szybko i zręcznie skierował na skomplikowane zagadnienia. Mezzofanti przeszedł test celująco. Gdy profesor opuszczał już bibliotekę, spotkał bibliotekarza Ferrucciego. Ten zapytał go o wrażenie, jakie wywarł na nim Mezzofanti. „Per Bacco!” – odpowiedział zdumiony Bucheron. – Per Bacco! E il Diavolo! (Na Bachusa! Toż to diabeł!)

Każda okazja do nauki jest dobra

Poliglota wykorzystywał każdą możliwość do poznawania nowych języków. Gdy w ostatniej dekadzie XVIII wieku przez ziemie włoskie przetaczały się kolejne wojny, Mezzofanti był młodym księdzem i pełnił posługę w szpitalach wojskowych, te zaś szybko zapełniły się chorymi i rannymi żołnierzami – przedstawicielami różnych europejskich narodów. Wspominał potem:

„Wciąż spotykałem tam Węgrów, Słowian i Niemców, którzy odnieśli rany w bitwach albo byli inwalidami (…). Czułem ból z powodu ich losu, a także braku możliwości komunikowania się z nimi. Nie mogłem wyspowiadać obecnych tam katolików ani połączyć z Kościołem ludzi, którzy byli od niego oddzieleni. Dlatego z całej siły starałem się poznać język pacjentów, dopóki nie zbadałem go wystarczająco dobrze, abyśmy mogli się nawzajem zrozumieć”.

Tym sposobem boloński kapłan opanował m.in. węgierski, czeski i polski. Z kolei język cygański (romski) poznał dzięki żołnierzowi z węgierskiego pułku, który kwaterował w mieście.

Wydaje się, że poliglota miał instynktowną łatwość w pojmowaniu najważniejszych cech strukturalnych języków, co umożliwiało mu szybsze poznanie każdego z nich i rozpoczęcie pierwszych konwersacji. Z kolei doskonała pamięć nie wypuszczała żadnego słowa, frazy, idiomu, ani nawet dźwięku, które wcześniej rejestrowała. Dodajmy, że gdy Mezzofanti przebywał gdzieś sam, miał zwyczaj snuć myśli kolejno w każdym ze znanych mu języków – tak, że nawet bez obecności drugiej osoby mógł cieszyć się praktyką konwersacji…

Praca, prostota, pasja…

Mezzofanti żył skromnie i spał tylko kilka godzin na dobę. Wstawał zaraz po czwartej, niezależnie od pory roku. Po porannej modlitwie i medytacji odprawiał mszę, następnie wypijał filiżankę czekolady lub kawy. O ósmej wygłaszał swój codzienny wykład na uniwersytecie, po czym udawał się do biblioteki. W bibliotece oddawał się swoim obowiązkom. Często zdarzało się jednak, że pracę przerywały mu wizyty ciekawskich nieznajomych.

O dwunastej zjadał skromny obiad w swoim mieszkaniu w budynku biblioteki. Po posiłku wracał do pracy, a popołudnie poświęcał na udzielanie prywatnych lekcji. Jego kolacja składała się z najprostszych dań. Uczył się do późnych godzin i zawsze przed snem czytał jeszcze przez krótki czas w łóżku. Dopiero kiedy nachodziła go senność, miał poczucie, iż może już odpocząć bez obaw, że traci cenny czas.

Mezzofanti może uchodzić za wzór dla osób poświęcających się samokształceniu. Okazuje się bowiem, że nawet wyjątkowe uzdolnienia językowe, aby mogły się rozwinąć, wymagają poświęcenia, cierpliwości i stałego wysiłku. U niego ujawniało się to m.in. w gorączkowej pieczołowitości, z jaką gromadził i analizował dane gramatyczne, słowniki, podręczniki, czytanki i inne narzędzia służące do nauki. Korzystał też z każdej okazji, by rozmawiać z cudzoziemcami w obcych językach. Wiadomo, że nie wywyższał się ani nie przejawiał skłonności do narzekania. Po prostu skupiał się na pracy.

Jak to możliwe?

Mezzofanti nie zostawił po sobie żadnego dzieła, w którym objaśniłby potomnym swój system efektywnego uczenia się języków. Pozostaje zgodzić się z opinią, że był to rezultat połączenia talentu i doskonałej pamięci z pasją i konsekwentną nauką. Rąbka tajemnicy mogą uchylić jednak słowa, które pewnego razu poliglota wypowiedział do swego znajomego, p. Libri :

„Nauka języków to rzecz łatwiejsza niż się powszechnie wydaje, albowiem we wszystkich językach istnieje ograniczona liczba punktów, na które należy zwrócić szczególną uwagę; i jeśli ktoś opanuje te elementy, nauczenie się reszty przyjedzie mu z łatwością”.

Matthew Malacha

0 0 głos(ów)
Ocena artykułu
Zapisz się
Powiadom o
guest
0 Komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
{"email":"Email address invalid","url":"Website address invalid","required":"Required field missing"}
>
0
Chcielibyśmy poznać Twoją opinię, skomentuj artykuł.x
()
x